FANDOM


29 październik 2016. Godzina 09:49

W szkole/klasie

Madana: Matematyka jest najważniejsza! To dzięki niej staniecie się naukowcami!

Sobek: (pod nosem) Którzy są mądrzejsi od ciebie....

Sobek: Marika, pożyczyłabyś długopis?

Madana: A co to za dźwięki? Sprawdzian z całej książki! :D

Klasa: Co?!

Eddie: Haha! Co za głupek! 

Sobek: Ale ja chciałem tylko długopis proszę pani! :D

Madana: Druga jedynka!

Sobek: Ale...

Madana: Trzecia!

Sobek: Niech pani mnie wysłu...

Madana: CZWARTA! I wpisuję zagrożenie!

Klasa: Hahahahahahaha!

Zadzwonił dzwonek.

Madana: To by było na tyle! Zadanie domowe to str.74-89! Wszyscy oprócz Sobka wyjść!

Cała klasa zrobiła tak jak powiedziała nauczycielka.

Sobek: O co chodzi?

Madana: Myślisz że uda ci się dojść do własnych marzeń? :D Nie! 8 stycznia jest koniec roku szkolnego a ty zostaniesz w klasie! :D

Sobek: Czy to jest groźba?

Madana: Piąta jedynka! 

Sobek: Dlaczego pani to robi?!

Madana: Szósta!

Sobek: Co ja pani zrobiłem?!

Madana: Siódma!

Sobek: Niech pani przestanie!

Madana: Ósma!

Sobek: Uspokój się!

Madana: Dziewiąta za rozkaz!

Sobek: ZAMKNIJ SIĘ!!

Nastała cisza....

Madana: .........hehe......hehehe.........hahahahaha!

Sobek: Z czego pani się tak cieszy?!

Madana: Masz 10 jedynek! Wiesz co to oznacza? :D

Sobek: Nie...............NIE!!

Z szkoły było słychać krzyk Sobka.

13:30

Marika: Nareszcie koniec lekcji! :)

Vanita: Dostałam piątkę! :D

Marika: Też! 

Za Mariką i Vanita pojawił się Eddie.

Eddie: Hej laski! Umówicie się? :D

Marika: Cześć.....Eddie....

Marika poszła.

Eddie patrzył się na Vanitę.

Eddie: Fajnie wyglądasz!

Vanita: Dz-dziękuje.......słuchaj muszę iść..

Eddie złapał ją za ręke.

Eddie: Nie! Jesteś moja!

Vanita: N-n-n..........NIE!

Eddie: Co powiedziałaś?!

Eddie złapał ją za koszulkę po czym........zaczął ją bić.

Eddie: Haha! I co płaczesz?! :D

Sobek to zauważył.

Sobek: .......

Sobek się strasznie wkurzył. Nikt nie chciał jej pomóc.

Sobek podbiegł i walnął Eddiego prosto w nos. Leciała mu z nosa krew.

Sobek: VANITA! Nic ci się nie stało?!

Vanita: N-nie.......małe obrażenia...

Sobek pomógł Vanicie wstać.

Vanita: Sobek...

Sobek: ?

Sobek odwrócił się. Zobaczył dwóch mężczyzn z garniturami i okularami przeciwsłonecznymi. Mieli też słuchawki na uszach (nie do słuchania muzyki). Byli to Agent 4 i Agent 7.

Agent 4: Sobek Kotełowski?

Sobek: T-tak.

Agent 4: Jesteś skazany na pół roku w Poprawczaku Świętego Gimbazjusza!

Agent 7: Przekroczyłeś liczbę ocen negatywnych. Idziesz z nami!

Sobek próbował użyć mocy światła ale Agent 7 wziął pilota i nacisnął guzik. Sobek został porażony prądem.

Marika przyszła i powiedziała: ZOSTAWCIE GO!

Sobek: Marika! Zostań! To już musiało tak być!

Marika: D-dlaczego?

Sobek: Porozmawiaj z Madaną....

Agent 7: Idziemy!

5 minut później

Marika patrzyła jak Sobek z Agentami odjeżdżają limuzyną.

Nagle usłyszała śmiech z pokoju nauczycielskiego.

Marika poszła pod drzwi i obserwowała Madanę. Madana rozmawiała z kimś przez telefon, okazało się że to...

Madana: Wszystko zgodnie z planem mistrzu!














Kula: Świetnie! Sobek będzie smutny, wkurzony i obrażony. Jak wiemy Katarazor działa na emocje, więc musimy najpierw go zdobyć, a potem przeczekać 181 dni aż Sobek zostanie wypisany. Damy mu Katarazora, a on go zniszczy! I przejmiemy władzę Madano! :D W międzyczasie ty zostaniesz odmłodzona i będziemy razem! :D

Madana: Oh, dziękuje <3

Kula: Ale nie teraz! Teraz spróbuję znowu zaatakować Katarazonię, a ty dopilnuj aby wszyscy uczniowie przeszli!

Madana: Kończę!

Madana przestała rozmawiać przez telefon.

Marika: Co ty kombinujesz?

Kiedy Madana wyszła, Mariki już nie było.

10 minut później

Vanita: Podejrzane....

Marika: Rozmawiała z kimś przez telefon, tylko nie wiem kto to jest!

Vanita: A słyszałaś głos rozmówcy?

Marika: Trochę tak........był dziecięcy i trochę przygarbiony.

Vanita: Niestety ja też nie wiem....

Marika: To może nasi przyjaciele z Katarazoni pomogą?

Vanita: Nie da rady...

Marika: Dlaczego?

Vanita: Bobo musiałby się pojawić i położyć dłoń na naszych.....

Bobo: Ale ja tu jestem!

Marika i Vanita zobaczyły Bobo. Okazało się......że był sprzątaczem tej szkoły.

Marika i Vanita: Hahahahahahaha!

Bobo: Hę? Co w tym takiego śmiesznego?

Marika: (wytarła łzy) Nic takiego......

Vanita: Nie ważne...czy wiesz coś o...

Bobo: O głosie dziecięcym i przygarbionym? Nie. Ale.....kojarzę coś o jakimś dzieciaku.

Marika: ?

Bobo: Miesiąc temu na Katarazonię spadło UFO. Okazało się że był nim nie jaki...Kula. 

Marika: Hmmm....

Bobo: Posiada armię, a także został wysłany w inny wymiar przez Teo Vafidis...

Marika: Czekaj! Własną armię? Wysłany przez inny wymiar?

Bobo: Tak.

Marika: Czy to........on rozmawiał z Madaną?

Bobo: Możliwe....

Marika: Zdradził nawet swój plan. Mogę ci go nawet...

Bobo: Nie musisz. Wiem że on chcę zdobyć Katarazora.

Marika: Ale on chce...

Bobo: Francis i Teo się nimi zajmą....i nie zapominaj że posiadamy 2 armię liczącą milion osób! On posiada tylko 5! Nie martw się. 

Marika: ..........sobek. I co teraz?

Podczas jazdy limuzyną

Sobek: Ile będziemy jechać?

Agent 7: Już! Jesteśmy w wymiarze komnat ataków!

Sobek wyszedł z limuzyny. Zauważył wielki Zamek.

Sobek: Czy to tutaj jest Poprawczak?

Agent 4: Tak. 

Rozkuł mu kajdany.

Agent 7: I nie używaj swoich mocy! Bo cię sparaliżuję żywcem!

Sobek był teraz zdziwiony tymi słowami Agenta.

Sobek: .....nigdy by ktoś z policji tak nie powiedział.....

Sobek: D-dobrze!

Sobek zapukał do wrot.

Wrota się otwierają i ukazuję się Wielki Czerwony Kurczak.

WCK: Gdak, gdak, gdak, (kaszel), Witaj! Proszę wchodź!

Sobek wyszedł za wrota. WCK rozglądał się czy nikogo nie ma i zamknął je...

Sobek: Wow.......myślałem że będzie mniejszy...

WCK: Oj, młody, a mogłeś się uczyć....

Sobek: Kiedy ja się uczę!

WCK: Nie wydaję mi się wybrańcu.

Sobek: Ale ja.....chwila. Czy ty mnie nazwałeś....wybrańcem? Skąd o tym wie...

WCK: Teraz panie!

Z cienia wyłażą: 

Seba

Matii

i Janusz!

Janusz: Wpadłeś w pułapkę!

Sobek: Madana........ona to zrobiła!

Za Sobkiem pojawił się Kula.

Kula: Nie wypowiadaj się tak! Jeszcze nie wykonałem ruchu ostatecznego!

Sobek: To......ty....ty jesteś tym kolesiem co mnie porwał miesiąc temu!

Kula: Zgadza się! Jak widzisz.....myślałem o tym by cię zostawić.........byś mógł normalnie stąpać po ziemi.....ale jednak nie....ty jesteś wybrańcem......a ja złem...

Sobek: Chwila.....to ty jesteś "złym demonem"?

Kula: Zgadza się! Któregoś dnia pokonam cię! Przejmę władzę a całe 10 wymiarów będzie moje!! 

Kula: A teraz........zwiążcie go!

3 godziny później

Francis: Eh.......mam nadzieję że Sobkowi jest tam dobrze....

Teo: Ja też......gdyby nie on to nie wiem czy wszystkie 10 wymiarów by przetrwało aż po dzień dzisiejszy...

Oponeczek: Nie łączmy się w smutku, to tylko 6 miesięcy.....

Oponeczek poczuł coś dziwnego.

Francis: Oponeczek, co się dzieje?

Oponeczek: Miałem przed chwilą obraz......przedstawiał on Kulę i Sobka.

Francis: CO? Czy Sobek nie miał być w poprawczaku?!

Oponeczek: Mistrzu.

Francis: Hę?

Oponeczek: A czy było wiadome gdzie on jedzie?

Francis: No nie...

Oponeczek: Teo! Pamiętasz jak wysłałeś go do wymiaru Komnat Ataku? Czy to nie tam jest Sobek?

Teo: Racja.

Francis: Przygotuj moją Armię Murzynów i swoją Armię Metalowych Rycerzy!

Teo: Tak jest!

Francis: Oponeczek! Wyślij tu Bobo, Marikę i Vanitę! 

Oponeczek: Tak jest!

Francis: Zatem niech zaczynajmy....









TO BE CONTINUED.

Kracjusz: Wszystko zgodnie z planem.....

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA o ile nie wspomniano inaczej.