FANDOM


2 GRUDNIA 2016

Gimbi wrócił z zakupów po tym jak 4 dni wcześniej poszedł po słoik majonezu. Ale nie miał pieniędzy, wiec go okradł.

Gimbi: Hehe........fajnie być znowu młodym.........raczej nieśmiertelnym.......nie. Chwila. Gadam do samego siebie. A dobra! Wcinamy!

Gimbi zmienił swoje paznokcie w wielkie pazury i następnie szykował się do otworzenia słoika.

Nagle zadzwonił miedzy-wymiarowy telefon.

Gimbi ze strachu upuscil sloik.

Gimbi: ...........................

5 minut darcia się

Gimbi odebrał.

Gimbi: CZEGO.

Telefon: ............................

Gimbi: Chwila........Karim?

Telefon: ..................

Gimbi: Spotkanie z Kryształowa Rada Magiczna?

Telefon: .................

Gimbi: Eh.............dobra. Ale przeprosicie za mój majonez!

Telefon: ..............

Gimbi: Do widzenia.

Gimbi się rozłączył

Gimbi: To będzie chyba najgorszy dzień mojego życia..........

Gimbi odblokował kolejna stronę Księgi.

"ABY DOSTAĆ SIĘ DO PODWYMIARU NALEŻY..........."

1 minute później

Gimbi: Dobra..........

.

.

.

.

.

.

.

YASSEISE

BOLALA

INVERAMOUTA!

.

Gimbi prze-teleportował się do Podwymiaru.

Podczas teleportacji

Gimbi: Hmmm.....czy o czymś zapomniałem? E tam! Na pewno nie! :D

Gimbi tym razem naprawdę się prze-teleportował.

Okazało się że jednak Gimbi czegoś zapomniał........odblokował stronę do dodatkowego rozdziału......

► ROZDZIAŁU TRÓJKĄTA ◄

Rozdział ten posiadał jedynie 3 strony.......z czego 2.......

BYŁY ZAKAZANE

W Podwymiarze

Gimbi spadł na podłogę.

Gimbi: Auć........to spadanie jest takie wnerwiające.............

?????: Mnie to mówisz?

Gimbi odwrócił się i zobaczył............tego czarodzieja, który ostrzegał Kule.

Gimbi: Karim? To ty?

Karim: Nie, Święty Mikołaj. Słuchaj. Zostałeś wezwany przez KRM po to, aby.........

Gimbi: Aby?

Karim: ..............Nie ważne.

Gimbi: A własnie że ważne! Gadaj albo się wracam!

Karim: Eh..........no dobra. Jakaś wielka Królowa Jednorożców cie wzywa....

Gimbi: ..................Adelajda?

Karim: Nie wiem. Leć tam. Dowiesz się, to zobaczysz.

Gimb: Eh.....dobra.

Gimbi podleciał na #1 piętro.

WIADOMOŚĆ: GIMBI MUSI PRZEJŚĆ DO #10 PIETRA

#1 piętro

Gimbi spotkał Wielkiego Chodzącego Rekina.

WCR: Eh..............witaj, musisz mnie pokonać i tak dalej...........

Gimbi V.S WCR

Gimbi: 3.000.000.000 HP

WCR: 100 HP

Gimbi używa zwykłego pocisku.

WCR zostaje pokonany!

Gimbi ze znudzona twarzą przeleciał dalej.

#2 piętro

Wielki renifer: Jestem Wielkim Reniferem!

Gimbi pokonał Renifera.

#3 piętro

Wielki Smok: Jestem Wielkim Smokiem! :D

Gimbi zabił WS

#4 piętro

Jestem..........

Gimbi: To juz sie robi powoli wkurzające......

Gimbi odlecial dalej.

????: Ale się nie przedstawiłem!

#6 piętro

Gość w stroju diabełka: Jestem ...!

Gimbi: A ja twoim morderca -_-

#9 piętro

Pojawia się Powietrzny Golem!

Golem: Witaj! Z powodu tego że przeszedłeś tak tyle, to musisz się wrócić jeszcze raz, aby mnie pokonać!

MUSISZ SIĘ WRÓCIĆ

MUSISZ WRÓCIĆ

JESZCZE RAZ

PRZEJŚĆ TYLE SAMO CO WCZEŚNIEJ

Gimbi zmienił się na kolor z różowego na czerwony. Jego ręce zaświeciły białym płomieniem.

Golem: Em.............mistrzu Gimbi?

.

.

.

.

.

.

.

.

Gimbi wysadził Golema, a następnie wyważył silą wrota.

#10 PIĘTRO

Zobaczył 4 mistrzów..........jeden siedzi na złotym tronie.

Zephyr - Przewodniczący Rady. Jest to błękitny trójkąt z okiem i muszka. To on siedzi na tronie.

Sajtano - Wice-przewodniczący Rady. Szary trójkąt z trzema czerwonymi oczami. Nie ma nóg.

Wenus - Autorka Miedzy-wymiarowej Księgi. Młoda dziewczyna (przynajmniej tak wygląda) z czarnymi włosami i rogami. Zastępczyni Przewodniczącego Rady.

oraz Gorilla Dobroduszny - wielki goryl w żółtym garniturze. Zastępca Przewodniczącego Rady.

Zephyr: Możesz usiąść jeśli chcesz......

Gimbi: Mniejsza o to. Ważniejsze jest...........CZEMU NAFASZEROWALIŚCIE MNIE JAKIMIŚ TĘPYMI POTWORAMI?!

Sajtano: Spokój.........cisza.......niech ptaki śpiewają...........a twe serce.....

Gimbi: JA NIE MAM SERCA!! TY TEŻ!! GADAĆ PO CO MNIE TU PRZYSŁALIŚCIE?!

Zephyr: (uderzył młotem o stół niczym sędzia) Spokój! Zebraliśmy się tutaj aby pogadać o tym, że....

.
Gorilla

MAMY NOWEGO WŁADCE Z KTÓREGOŚ TAM WYMIARU!

Gimbi: (ziewa)

Zephyr: >:(

Gimbi: To chyba nie jest mój problem, co?

Gorilla: To jest nasz problem! (Do Zephyre'a) Najwyższy..........proszę kontynuować :

Zephyr: A wiec zaczynajmy!

Gimbi: A myślałem że już dawno zaczęliśmy.........

Zephyr: Grrrr..........

Sajtano: (Do Zephyre'a) Spokojnie, spokojnie, ucisz swe złe pragnienia, otwórz dobre te zaś.

Gimbi: Przestaniesz gadać archaizmami? Z wykuciem przepowiedni ci daruje, ale nie musisz tego mówić cały czas!

Sajtano: O TY NIKCZEMNIKU UJAWNIONY!

Sajtano ruszył na Gimbiego ale Gimbi zrobił unik i uderzył go w plecy. Sajtano upadł.

Gimbi: Ktoś jeszcze?

Zephyr: Na niego!!

Gimbi V.S KRM

Gimbi: 3.000.000.000 HP

KRM: 2.000.000.000 HP

Zephyr używa Wielkiego ataku Geometrycznego!

Gimbi obrywa 1.000 HP!

Gimbi: 999.999.000 HP

Gimbi używa zwykłego pocisku!

Zephyr: Ten twój majonez jest do kitu!

To był zły pomysł......

Gimbi używa wielkiego Podmuchu!

KRM zostaje pokonane!

Gimbi: A teraz za obrażanie, przyjmiecie milion takich podmuchów prosto na twarz!

Gimbi się uaktywnił......

KRM zasłoniło się rękami.

Gimbi: I zrozumiecie że przeszkadzanie w mojej pracy jest karalne!

.

DOŚĆ!! JA TEŻ CHCE CHRONIC SOBKA! - kobiecy głos.

Całe KRM spojrzało w róg pokoju.

.

Gimbi: Adelajda?

10 minut później

Adelajda: Rada posiada specyficzny problem.........

Niedawno były konkurencje w Wymiarze Minecrafta dotyczące panowania nowego władcy wymiaru.

Gorilla: A wiec kto wygrał?

Adelajda wyciąga długi dokument i czyta:

"Oficjalnym władcą Wymiaru Minecrafta zostaje Patryk "Kula" Patrykowski.

Gimbi: No dobra, ok. Maja nowego władce. Ale co ja mam z tym wspólnego?

Adelajda: Owszem i masz bo należysz do tej Rady. Otóż chodzi o to, że nowy władca zażądał od nas nowych funkcji administracyjnych w tamtym wymiarze.

Gimbi: W sensie?

Adelajda: Prezydenta i Premiera.

Gimbi: No i co z tego?

Adelajda: Jezu, Gimbi.........chodzi mi o to, że to po prostu dziwne. Prezydenta jeszcze rozumiem bo to inaczej oznacza Jego, ale po co Jemu Premier?

Gimbi: Nie wiem, mnie się nie pytaj.

Adelajda: Ech..........to tyle na dziś..........możecie pójść , ale Gimbi zostaje.

Zephyr, Sajtano, Wenus oraz Gorilla wychodzą.

Adelajda: Czemu się tak dzisiaj zachowujesz? O tym, że robisz wybryki na obradach to wiem, ale dzisiaj przesadziłeś. O co ci chodzi?

Gimbi: Ech........od 4000 lat mojego stworzenia to powiem.........kiedy tylko stworzyłem Katarazora, to od razu się musi coś złego dziać! Ale po tym jak został zniszczony, to wy przegięliście pałę! Od tamtej pory wzywacie mnie na mniej ważne dla wszelkiego istnienia problemy! Ale nie to jednak najbardziej mnie wkurza. Wspominałaś że ty też chcesz obronić Sobka, prawda?

Adelajda: No......tak.

Gimbi: WIEC CZEMU GO OKŁAMUJECIE?

Adelajda: Słucham?

Gimbi: Tak........słuchasz. Ale nie tego co trzeba! Dobrze, że przynajmniej Francis powiedzial Sobkowi o jego tragicznych narodzinach! Ale nie wyjawiliście mu najważniejszych rzeczy takie jak:

  1. Wygnanie Teo Vafidisa z 1926 roku.
  2. Oraz o Kracjuszu!

Adelajda: Tego pierwszego nie wiem, bo mnie tam nie było. Ale sam doskonale wiesz czemu nie mówimy o nim!

Gimbi: O Kracjuszu?

Adelajda: Nie wymawiaj jego imienia!

Gimbi: Bo co mi zrobisz? Wyrzucisz z KRM? Ale się boję! -_-

Adelajda: Nie o to chodzi! W ten sposób przywołujesz złe wspomnienia z 1410!

Gimbi: Tylko że ty nie masz z tamtym wydarzeniem NIC WSPÓLNEGO! Prawdziwa Adelajda zginęła na moich oczach! A ty....

JESTEŚ ZWYKŁA OSZUSTKĄ! PODSZYWASZ SIĘ POD NIĄ TYLKO PO TO ABY ZGRYWAĆ TCHÓRZA!

Z oczu Adelajdy wyciekły łzy.

Gimbi: Moja księżniczko.........musisz kiedyś powiedzieć Sobkowi to co było, a nie przygotowywać go na to co będzie. Słuchaj, pobądź jeszcze "Adelajdą" ale proszę cie, powiedz mu kim jesteś naprawdę. Nie wolno przecież okłamywać......nie ważne. Ja nikomu nie zdradzę. Ok? :)

Adelajda otarła łzy.

Adelajda: .................ok :')

W Domu Sobka i Mariki

Gimbi wrócił.

Gimbi: Ale stresujący dzień.......

Gimbi zamknął Księgę.

Gimbi: Teraz już nic mnie nie zaskoczy......

Do pokoju wbił Sobek z majonezem.

Gimbi: Albo tak........

Gimbi i Sobek zrobili melanż majonezowy.

KONIEC

Ktoś siedział na tronie.

Wieśniaczka: Panie! Czego potrzebujesz!

????: Wszystkie zboża jakie macie!

Wieśniaczka: Tak jest!

To był Kula.

Kula: Przywitajcie się z Prezydentem!

Lud zaczął klaskać.

Kula wyciągnął Bismutha.

Kula: Oraz Premierem!

Lud klaskał.

Kula przystawił Bismutha do ucha.

Kula: Rozumiem..........DAWAĆ MI TU JAKIEŚ PIĘKNE MŁODE DZIEWCZYNY, BO JAK NIE TO RIDER WAS ZJE!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA o ile nie wspomniano inaczej.