FANDOM


Francis: Zbierzcie wszystkich murzynów! Armia Końskiego Zabójcy nadchodzi!

Murzynianek: Tak jest! Zwołajcie wszystkich!

Sobek otarł łzy.

Sobek: Kto?

Francis: Bobo schowaj wybrańca!

Bobo zabrał Sobka.

Francis: Opona! Idź do niego!

Opona: Tak jest!

Opona wyszedł z klasztoru.

Wytransformował się Koński Zabójca (Theodore Teo Vafidis).

Teo: No, no, no! Nic się nie zmieniło odkąd mnie wygnałeś!

Opona: Wracaj do swojej krainy nikczemniku!

Opona próbował użyć Czwartej Ściany ale Teo użył Neon Wallu przez co sam oberwał...

Teo: Nie dość że nic się nie zmieniło, to są jeszcze słabsi niż ja! O wiele!

Francis: Wygnanie cię było moim błędem!

Teo: Sam wiesz że on był zły! Chciałeś żeby zniknął, to zniknął, a ty mnie wygnałeś! Zrobiłem to dla dobra Katarazoni!

Francis: Użyłeś zakazanej mocy! Slasher nie był w gotowy!

Teo: Wiesz co? Giń! (Do armii metalowych rycerzy) Wyniszczyć Katarazonię!

Francis: Wycofuję wygnanie!

Teo: ..................dobra!

Armia zniknęła i znów było słonecznie.

Z klasztoru wyskoczył Sobek.

Sobek naskoczył na Vafidisa.

Sobek: Zabiłeś moją babcię i dziadka! Zapłacisz za to!!

Sobek zaczął go bić. 

Francis: Sobek! To nie on!

Sobek: Ale sam mówiłeś, że ich symbolem jest "X", a na kartce jest "X"!

Francis: Ale oni nie są z TEJ mrocznej krainy!

Sobek: A. Przepraszam.

Teo: Nie szkodzi. To pewnie on ich zabił...

Sobek: Kto? 

Teo: Prawdy w takim wieku nie możesz znać ;)

Wszyscy poszli.

Sobek: Dopadnę tego kto zabił starych moich starych.........choć ich nie znam.

Sobek poszedł do świątyni












???cjusz: Bo ich nie znasz? :D

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA o ile nie wspomniano inaczej.